środa, 3 czerwca 2015

Rozdział drugi

-Na pewno da się to jeszcze uratować... - jęczy mama.
- Niestety,  to już pewne. - odpowiada stanowczo tata.
- To co my zrobimy?
- Trzeba będzie sprzedać dom.
Serce bije mi coraz mocniej,  wbiegam do biura. - Co sprzedać?!  Dlaczego?!! - Widzę jak mama powstrzymuje łzy. - Kochanie...  - mówi.
- Nie mam 5 lat..! - Wykrzykuję.
- Ostatnio - odzywa się tata- nasza firma miała duże problemy finansowe. Niestety,  ale jesteśmy tak zadłużeni,  że... że trzeba będzie zamknąć firmę.
- Ale.... Ale jak to?! Gdzie będziemy mieszkać?!...
- Czas pokaże.
Wbieglam na górę i zamknęłam drzwi. Przecież nie możemy się od tak wyprowadzić...! Reakcja moich fałszywych przyjaciółek była teraz na ostatnim miejscu moich zmartwień. Zawsze czułam się inna. Jednak to ja zawsze najbardziej trzepałam pieniędzmi. A teraz... Chyba nie jestem im potrzebna. Mają tą całą blondi...
Co ja mam teraz zrobić..?
Nie wiem co o tym myśleć....

-Proszę. - Wręczam rodzicom mojego najnowszego iphone'a.
- Po co nam on?  -  Na ich twarzach widać zdziwienie.
- Do spłacenia długów.
- Lou,  nie wyglupiaj się... Jakoś to uciagniemy.
- Ale tu chodzi o dom!  Ja nie chce go opuszczać... Wiąże się z nim tyle wspomnień i radości,  że teraz nie możemy tego zostawić.
- 3000 tysiące za twój telefon nic nam nie pomogą. Szukamy pracy. Kto wie... Może zmiana mieszkania będzie tylko chwilowa.
Zupełnie mnie to nie pocieszyło. Co najgorsze nie mam się komu zwierzyć. Chyba zostaje mi samotna kawa w Starbucksie. No tak... Przecież nie stać mnie już na kawę za 10 zł...
Dosyć,  Lou! Głowa do do góry!  Może to też czas na zmiane na lepsze... Jutro pójdę ubrana tak jak MI się spodoba.
Jak pomyślałam tak też zrobiłam. Wyjęłam pierwsze lepsze rzeczy z szafy,  a włosy spięłam w luźny kucyk. Gdybyście widzieli reakcje moich "przyjaciółek"... Znalysmy się od kilku lat,  a one minęły mnie dziś i nawet na mnie nie spojrzały. Nie pozwolono mi siąść przy najlepszym stoliku. Czułam się dziwnie i jednocześnie szczesliwie. Nie musiałam się już sama oszukiwać. Dawniej to ja płaciłam za wszystko. Teraz mają blondi,  więc ja stałam się zbędna. To smutne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz